1 sierpnia 2015
Matka karmiąca piersią nie jest bohaterką!
Autor:
Mama Demonków
Etykiety:
demonkowo,
life
Córkę karmiłam piersią tylko 2 tygodnie. Fala krytyki, jaka mnie oblewała przez następny rok, jest całkowicie nie do opisania.
Czułam się jak pusty worek po ziemniakach, do którego każdy ładował coś od siebie. Tylko ja wiem, ile nocy przepłakałam. I to nie dlatego, że nie mogłam karmić, nie nie... Z tym ja, JA- CZYLI MATKA, dosyć szybko się pogodziłam. Płakałam z bezsilności, z bezsilności na ludzką głupotę! Jak kobieta- matka może tyle bolesnych słów powiedzieć drugiej matce. Doszło do tego, że kiedy musiałam córkę nakarmić w miejscu publicznym, chowałam się, żeby tylko nikt nie widział butelki z mlekiem. Czujecie, jaka byłam głupia? Matka szarpiąca swoje dziecko na placu zabaw się nie wstydzi... Matka bluzgająca do swojego dziecka się nie wstydzi... Ja karmiąca swoje dziecko się wstydziłam...
Kiedy po ponad 2 latach okazało się, że jestem w ciąży, jedną z pierwszych myśli było: MUSZĘ karmić piersią! I to Muszę towarzyszyło mi do samego porodu. Udało się! Karmiłam syna piersią przez 19 miesięcy... I wiecie co Wam powiem? Nie żałuję, ale nie wiem, czy zdecydowałabym się karmić kolejne dziecko piersią.
Ja nie wiem, dlaczego w dzisiejszych czasach matka karmiąca piersią myśli, że jest bohaterką! A nie jest! Nie robi nic szczególnego, karmi dziecko, jak każda inna normalna matka. Ja nie wiem, dlaczego kobiety karmiące mlekiem modyfikowanym są krytykowane! One są BOHATERKAMI!!! Bo naprawdę ciężko jest się skupić na macierzyństwie, gdy zewsząd słyszysz, jaką złą i okropną matką jesteś! Są BOHATERKAMI, gdyż słysząc tyle negatywnych słów, czytając tyle negatywnych artykułów, nadal znają swoją wartość. One wiedzą, że miłość płynie z serca, nie z sutka!
Ile razy, matko karmiąca piersią, popatrzyłaś z pogardą na matkę karmiącą butelką? Ile razy? I co, lepiej Ci się zrobiło? Zastanówcie się do czego to zmierza! Karmienie piersią staję się w pewnym sensie modą! Jest czymś naturalnym, to fakt, ale czy musisz tą naturalnością chwalić się na prawo i lewo? Naturalne jest też to, że co miesiąc dostajesz okres, czemu więc nie zamieścisz zdjęcia podpaski na facebook'u? Nie wypada? Ale gołego cyca to spoko, można, tak?
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Najgorsze jest to, że matki oceniają i krytykują inne matki. Są wręcz bezlitosne. Ja karmiłam piersią do 2 roku życia i nie chwaliłam się tym przed innymi. Dlaczego? Aby uniknąć takich komentarzy: to obleśne! obrzydliwe! Jak można - to dziecko ma już zęby!
OdpowiedzUsuńNajważniejsze jest to , że dbamy o nasze dzieci i je kamimy. A jak to już nasza sprawa a nie innych matek
Dokładnie tak :) Amen!
UsuńZe względu na wadę serca syna karmiłam go tylko miesiąc i to z przerwami gdy wędrował od szpitala do szpitala. Jestem gorsza? Nie, bo wstawałam w nocy gdy go nie było i robiłam co mogłam by pobudzić coraz bardziej zwalniającą laktację. Jestem bohaterką bo mimo tak wielkich problemów karmiłam AŻ miesiąc.
OdpowiedzUsuńBezapelacyjnie, jesteś bohaterką :)
UsuńPodoba mi sie ten post, jak juz dawno nic! Karmiłam syna prawie dwa miesiące piersia, od drugiego tygodnia życia musiałam go dokarmiać bo brakowało mi pokarmu. Żądny doradcy laktacyjni ani pediatrzy nie umieli nic z tym zrobić. Po każdym karmieniu laktator zeby pobudzić i guzik, po tygodniu większej ilości pokarmu i przystawiania wszystko wracało do punktu wyjścia. Ja przez następne dwa miesiące żyłam w coraz większym poczuciu winy, bo teściowa krzywo patrzy, bo jej córka to przez rok karmiła. Wszystkie karmiące matki i pediatrzy (na szczęście nie wszyscy) uprawiają radosny terror laktacyjny, ktory ma chyba na celu dobić matkę i udowodnić jej jaka jest beznadziejna, bo daje mieszankę a nie głodzi dzieciaka w imię świetego cyca. Wybaczcie, moze mnie poniosło ale ile ja przepłakałam nocy i dni, jak podle sie czułam nie mogąc nakarmić własnego dziecka, tylko ja wiem. Presja jest ogromna. Nie dziwie sie, ze kobiety, które maja problem z karmieniem naturalnym tego zwyczajnie nie wytrzymują. Ja mam 30 lat, nigdy nie byłam karmiona naturalnie. Nie chorowałam nie mniej, nie więcej niz inne dzieci. Dorosłym, skończyłam studia z wyróżnieniem, żadnych perturbacji nie czułam w związku z tym, ze cycka nie ssalam. A decyzje, jaka podjęłam uważam za słuszna. Raz dziennie jeszcze ściągam mleko i daje je małemu ale pozostałe posiłki, to mieszanka i wcale nie będzie mi przykro, jeśli pokarm całkiem zaniknie. Moj syn jest zdrowy, szczęśliwy i śpi spokojnie.
OdpowiedzUsuńDziękuję bardzo za Twój komentarz! :* U mnie jedno dziecko karmione butelką, drugie piersią i na tą chwilę różnicy nie widzę, jak chorują, to zawsze oboje ;)
UsuńTo temat rzeka! Ile mam tyle zdań! Karmilam również krótko,następnie odciagalam i w końcu!została sama butla! Nie czuję się z tym gorzej i gdybym miała!drugie dziecko to na!pewno nie przystawilabym godz do cycka! Od razu na butelkę jest to dla mnie wygodne
OdpowiedzUsuń