4 sierpnia 2015

Szkoło... Nadchodzimy!


W związku z tym, że mieszkamy w Szkocji, nasza córka idzie do szkoły w wieku 5 lat i rok szkolny rozpoczyna 17 sierpnia. Właśnie skończyliśmy kompletować wyprawkę i jestem w ciężkim szoku, jakże różni się nasza lista zakupów od tego, ile musi dla swoje pociechy zakupić mama mieszkająca w Polsce.


Przedstawię Wam naszą listę (na zdjęciach nasze zakupy):

- plecak



- piórnik

- worek na strój gimnastyczny

-lunch box

-butelka na wodę

- uniform szkolny (w przypadku dziewczynki jest to czarna/ szara/ granatowa spódniczka lub sukienka, biała bluzka, sweterek w kolorze danej szkoły- u nas granatowy, czarne buty)

- strój na zajęcia gimnastyczne- granatowe spodenki i biała podkoszulka

KONIEC!
Książki, zeszyty, farby, czy nawet kredki zapewnia dziecku szkoła. Dziecko codziennie w plecaku nosi lunch box, piórnik, butelkę z wodą i teczkę z pracami domowymi. Książki zostają w szkole. Można? Można!
Przykre jest to, że w Polsce nikt nie pomyśli ani o dzieciach, ani o matkach. Maluchy dźwigają plecaki zdecydowanie za ciężkie dla Ich kręgosłupa, a mamy wydają na wyprawkę fortunę, która aż nadto obciąża Ich już i tak okrojoną wypłatę.


2 komentarze:

  1. My mieszkamy w Szwajcarii i Oliś pójdzie obowiązkowo do szkoły gdy skończy 4 lata!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. WOW, to jeszcze szybciej niż u nas :) Życzymy powodzenia :)

      Usuń